piątek, 25 lipca 2014

Rozdział III

Sherly weszła do swojego domu z dziwnym uczuciem. Troche szczęściem, trochę niepewności i podekscytowania. Taki garnek uczuć. Wchodząc na poddasze mijała pokoj. Tak co w tym dziwnego? Pokój jak pokój. Ale on nie był "taki se o". to pokój Mirandy, który przywoływał wiele uczuć i wspomnień. Podeksytowanie Sher wygasło z prędkością światła. Dziewczyna poczuła się dziwnie. Zadzwoniła do mamy;
- Hej mamo, co z Mirandą?
- Nic nowego. - smutnym i bezradnym głosem odpowiedziała mama nastolatki.
- Ehh - westchnęła Sherly - tak bardzo marzę, by się obudziła. - usłyszała westchnięcie mamy przez słuchawkę i powiedziała - Idę do kawiarenki, z kolegą z klasy, będę pod wieczór. Muszę kończyć. Pa mamo.- Nie czekając na odpowiedź rozłączyła się. Długo zastanawiała się  nad losem - swoim i siostry. Dlaczego to akurat ją musiało spotkać?! Odpowiedzi nie znała...
   Zajrzała do szafy i wyjęła wszystkie swoje ciuchy. Przeglądając stertę ubrań, zdecydowała się włożyć na siebie czarne "kabaretki', dżinsowe szorty i nowy t-shirt w kolorze morelowym. Do tego czarne trampki firmy Converse i gotowe.  Chwyciła torebkę, pospiesznym ruchem włożyła telefon, portfel, klucze od domu i wyszła. Starała iść się jak najszybciej, aby się nie spóźnić. W kawiarence Mike siedział przy stoliku miłosnym. Był to stolik, przy którym siadała para, najczęściej zakochanych. Niczym się nie rożnił od innych, jedynie fotele były ze skóry a na stoliku była róża i paliła się świeca.  Sherly radosnym głosem przywitała się ;
- Hej, przepraszam za spóźnienie.
- Jasne, nic się nie stało. - odpowiedział pospiesznie Mike. - Zamówmy coś do jedzenia.
Kawiarenka była bardzo nowoczesna i gdy ktoś chciał przywołać kelnera naciskał guzik. Wtedy zapalała się lampka nad stolikiem i obsługa wiedziała, gdzie podejść. Kelnerka podeszła z notatnikiem spisała zamówienie i poszła. Sherly nie wiedziała co powiedzieć, milczała. Nastała niezręczna sytuacja. Przerwała ją kelnerka ponownie podchodząc do stolika, tym razem z zamówieniem. Wtedy niespodziewanie zaczęli rozmawiać;  o wszystkim i o niczym. Zbliżając się ku wyjściu Mike powiedział ;
- Sher, musze ci coś wyznać. - po czym kontunuował widząc na twarzy dziewczyny malujące się zdziwienie. - Jesteś najładniejszą  i najlepszą dziewczyną jaką kiedykolwiek poznałem. Masz super charakter. Doceniam Cię i myślę, że Ty mnie też. - Wyjmując szybkim ruchem z kieszeni małe pudełeczko mówił - Chciałem Ci się spytać - tu otworzył pudełeczko - Czy zostaniesz moją dziewczyną?
- Tak. - odpowiedziała pełna podziwu i zdumiona nastolatka. "To naprawdę się dzieje" myślała.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz