Po powrocie do domu nastolatka nie mogła oderwać wzroku od pierścionka, który dostała od chłopaka. Czuła się jakby była w siódmym niebie! To byl jej pierwszy chłopak, Sherly pierwszy raz się zakochała. Nie była taka jak jej koleżanki - nie kleiła się do chłopaków, nie ustawiała co tydzień ''związku'' na Facebook`u, potrafiła się przyjaźnić z wieloma chłopcami, a nie po trzech dniach z nimi chodzić. Była bardzo dojrzała jak na swój wiek.
Po chwili rozległ się dźwięk komórki. Zadzwoniła mama Sher;
- Słucham?
- Cześć córuś. Przyjedź szybko do szpitala. - jej głos drżał, można było wyczuć strach pomieszany z radością.
- Ale...
- Muszę kończyć, całuski. - po chwili rozległo się tylko ''pik pik'' w komórce. Co się stało? Dlaczego ''przyjedź szybko''? Co się kurcze wydarzyło? - takie myśli przechodziły przez głowę Sherly. Dziewczyna chwyciła torbę, schowała do niej telefon, portfel i klucze i pobiegła na przystanek. Gdy nadjechała ''2" wsiadła. Za chwilę już była w sali, gdzie leżała jej siostra - Miranda. Ujrzała mamę siedzącą na łóżku siostry i... zaraz,zaraz, ona z nią rozmawiała! Dziewczynka się wybudziła ze śpiączki! Co za cud! Nastolatka nie mogła wydobyć z sebie głosu. Jeszcze niedawno była samotna. A teraz? Ma chłopaka, siostrę i wspaniałą przyjaciółkę! Postanowiła, że już nigdy nie podniesie na siostrę głosu, będzie pożyczać jej ciuchy i kosmetyki, zabierze ją nawet do kina, a co tam!
Chwyciła komórkę. Pospiesznie wybrała numer do Amelki.
- Tak?
- Cześć Amy, co robisz? Jesteś w domu?
- Hej Sherly, tak jestem, sprzątam w pokoju. Coś się stało?
- Tak! Wpadnij do mnie za pół godzinki.
- Oki, musze konczyć, buziaki, pa!
Po chwili Sher podeszła do mamy ;
- Mamo przyjdę za dwie godziny. Muszę o wszystkim opowiedzieć Amelce.
- Dobrze, jak będziesz wychodzić zamknij mieszkanie.
- Okej, pa mamo!
Amy wpadła do domu Sher niczym wiatr podczas burzy, biegła sprintem.
- Co się stało? - wydyszała.
-Miranda się obudziła!
- To super! Kiedy wyjdzie ze szpitala?
- Niedługo. I mam chłopaka- uśmiechnęła się Sher.
- Tak? A jak ma na imię?
- Mike. - Po tych słowach twarz Amelii zbladla, była zezłoszczona. Jej przyjaciółka była tak podekscytowana, że tego nie zauważyła. - Jest cudowny. To ten co mnie zaprosił na stołówce do ich stolika.
- Muszę iść! Cześć - Amela wyszła i zatrzasnęła drzwi.
Sherly postanowiła umówić się z Mike`iem. Jego komórka nie odpowiadała, więc dziewczyna wybrała się na małe zakupy. Idąc drogą dziewczyna za szybą kawiarni zauważyła dwie, znajome postacje. Ujrzała widok straszny. Czuła, że jej serce pęka. Jej najlepsza przyjaciółka od podstawówki siedziała. Z kim? Z jej chłopakiem! O niee! Całowali się. W usta. Cios
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz